Decyzja o odstawieniu alkoholu zmieniła w moim życiu więcej, niż się spodziewałem. Na początku bałem się, że coś stracę, że moje życie stanie się szare, nudne, że nie poradzę sobie z emocjami bez drinka czy piwa po pracy. Z perspektywy czasu widzę, że to były tylko lęki i przekonania, które utrzymywały mnie w miejscu. Dziś wiem jedno: alkoholu naprawdę nie potrzebuję do życia.
Na początku wydawało mi się, że alkohol towarzyszył mi we wszystkim: w odpoczynku, w spotkaniach towarzyskich, przy świętowaniu sukcesów i radzeniu sobie z gorszymi dniami. Gdy go odstawiłem, pojawiła się pustka, a z czasem… wolność. Zrozumiałem, że alkohol niczego nie rozwiązywał ani niczego nie dodawał mojemu życiu, tylko zabierał czas, zdrowie i poczucie kontroli. Trzeźwość pozwoliła mi zobaczyć, jak dużo mogę zrobić, jak dobrze mogę się czuć, gdy nie jestem od niego zależny.
Poprawa snu
Jedną z pierwszych rzeczy, które zauważyłem, była znaczna poprawa jakości snu. Wcześniej alkohol często dawał złudne poczucie senności, ale w rzeczywistości przerywał sen, przez co rano budziłem się zmęczony, rozdrażniony i bez energii. Po odstawieniu alkoholu mój sen stał się głębszy, bardziej regenerujący, zacząłem budzić się z większą jasnością umysłu, co przełożyło się na lepsze funkcjonowanie w ciągu dnia.
Brak kaca i straconych dni na regenerację
Życie bez alkoholu to życie bez kaca. Nie ma poranków z bólem głowy, mdłościami, suchością w ustach, wyrzutami sumienia i gonitwą myśli „co ja wczoraj zrobiłem”. Zamiast tracenia dni na regenerację, mam więcej czasu na rzeczy, które są naprawdę ważne. Mogę wstać wcześniej, pójść pobiegać, poćwiczyć, zrobić zakupy czy wyjść na spacer. Żadne „marnowanie weekendu” nie zabiera mi już cennych chwil.
Poprawa zdrowia psychicznego i fizycznego
Po odstawieniu alkoholu zauważyłem ogromną poprawę zdrowia psychicznego. Mniej lęków, mniejsze wahania nastrojów, więcej spokoju i poczucia stabilności. Wcześniej alkohol był „nagrodą” po stresującym dniu, a w rzeczywistości potęgował problemy i ucieczkę od siebie samego. Dziś radzę sobie lepiej z trudnymi dniami i mam większy kontakt ze sobą.
Od strony fizycznej: poprawa kondycji, lepsze wyniki badań, mniejsza masa ciała lub lepsze wyrzeźbienie sylwetki, poprawa wyglądu skóry i wzrost energii – to wszystko przyszło z czasem po odstawieniu alkoholu.
Oszczędność pieniędzy
Jeżeli uważasz, że za alkohol płacisz tylko zdrowiem, to tak nie jest. Płacisz za niego także swoimi pieniędzmi – i to więcej, niż Ci się wydaje. W moim przypadku przyjąłem sobie tygodniową oszczędność około 140 zł. To dwa dobre wina w sklepie albo kilka piw na mieście, które wcześniej wydawały się „małym kosztem”, a w skali miesiąca robią już sporą sumę.
W pierwszym roku trzeźwości (52 tygodnie) oznaczało to dla mnie około 7 280 zł oszczędności. To pieniądze, które wcześniej po prostu przeciekały mi przez palce na coś, co wcale nie było mi potrzebne. Dziś te pieniądze zostają w portfelu, a ja mogę przeznaczyć je na codzienne życie, drobne przyjemności czy odłożenie ich na coś, co naprawdę ma dla mnie znaczenie.
Nauka pracy z własnymi emocjami
Alkohol tłumi emocje, ale ich nie rozwiązuje. Życie w trzeźwości nauczyło mnie pracy z emocjami – pozwalania sobie na odczuwanie smutku, radości, złości, ekscytacji bez uciekania od nich. To trudne, ale wyzwalające. Dzięki temu buduję swoją odporność psychiczną, lepiej rozumiem swoje potrzeby i uczę się reagować na sytuacje w sposób świadomy, a nie impulsywny.
Podsumowanie
Podsumowując trzeźwość nie zabrała mi niczego wartościowego, a dała mi wolność, zdrowie i spokój, którego wcześniej nie znałem.
Jeśli stoisz na rozdrożu i zastanawiasz się, co może się zmienić po odstawieniu alkoholu, wiedz, że może zmienić się wszystko – na lepsze. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że Ty też możesz tego doświadczyć, krok po kroku.